Fitzgerald – Diament wielki jak góra, Trudna podróż

Książka wydana nakładem wydawnictwa Interart (1992 rok) wpadła mi w ręce zupełnie przypadkowo. Wstyd przyznać ale nazwisko tytułowego pisarza nie mówiło mi nic. Po przeczytaniu czuję, że pora nadrobić zaległości.

Tytuł na okładce jest odrobinę mylący. Na książkę składają się dwa krótkie opowiadania: Trudna podróż oraz Diament wielki jak góra w przekładzie pana Adama Kaske.


Trudna podróż (The Rough Crossing) została wydana 8 czerwca 1929 roku we wpływowym amerykańskim tygodniku The Saturday Evening Post. Okładkę magazynu zaprojektował J. C. Leyendecker. Przedstawia ona pocałunek Romea i Julii.


Czytając nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że fabuła filmu „Gorzkie gody” Romana Polańskiego jest rozwinięciem tej opowieści. Statek a na nim młode małżeństwo. Ma być teraz już wszystko inaczej ale dużo nie trzeba i sielanka zaczyna się sypać jak domek z kart. Smak kłamstwa i zdrady przeplata się z miłością i grą pozorów. Wraz z coraz czarniejszymi myślami żony i kolejnymi kłamstwami męża, pogarsza się też pogoda na morzu. W kulminacyjnym momencie huragan osiąga apogeum. Groźba zatonięcia statku jest równie realna jak rozpad małżeństwa państwa Smith. Wszystko kończy się optymistycznie choć jest to oczywiście kolejna fasada i maska, którą małżonkowie przywdziewają schodząc na ląd. No bo jak uwierzyć, że jedyną ceną jaką mają ponieść jest utopiony naszyjnik z pereł?


Diament wielki jak góra (The Diamond as Big as the Ritz) został opublikowany w 1922 roku w czerwcowym wydaniu literackiego magazynu The Smart Set. Sam magazyn zakończył działalność osiem lat później stając się ofiarą Czarnego czwartku na amerykańskiej giełdzie i Wielkiego Kryzysu.


Drugie opowiadanie, jest bajką o niesamowitym bogactwie z którym wiąże się tajemnica. Młody John wyjeżdża z prowincjonalnego Hadesu  do szkoły, gdzie poznaje cichego i zamkniętego kolegę Percy’ego. Odwiedzając latem posiadłość jego rodziców wpada po uszy w sam środek raju, miłości i nieziemskiej wygody jednak za wszystko przyjdzie mu zapłacić najwyższą cenę.

W opowiadaniu bardzo spodobał mi się motyw zniszczenia diamentowej góry i zakończenia całego ciągu morderstw i niewoli napędzanych ludzką chciwością i obawą o odkryciu tajemnicy. O ile we „Władcy pierścieni” Frodo niszczy pierścień i likwiduje Saurona z wysokich pobudek tak tutaj rodzice chłopaka wolą zniszczyć diamentową górę by nikt inny nawet przez chwilę, nie zaznał tego co oni.  Czy to aby na pewno jest koniec? Chyba jednak nie, bo zatrute ziarno zostało zasiane w umyśle Johna. Gdy dowiaduje się, że diamenty ukochanej są kryształem górskim miłość dość szybko przeradza się w złość.

A w tle słychać chichot Fitzgeralda.